Wskutek sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie najważniejszy rajdowy cykl globu nie odwiedzi w tym roku Arabii Saudyjskiej i rekordowo wczesny finał sezonu odbędzie się na Sardynii. Zgodnie z przyjętym kilka lat temu trendem baza włoskiej rundy zmienia się co edycję i tym razem nastąpiła przeprowadzka z portowego miasta Olbia na wschodnim wybrzeżu do urokliwego Alghero położonego na zachodnim krańcu wyspy. W harmonogramie widnieje siedemnaście oesów o łącznej długości prawie 310 kilometrów.
Czwartkowy program rozpoczął się od odcinka testowego. Wykorzystano próbę Monte Baranta (3,27 km), składającą się z krętej partii wytyczonej na terenie kopalni, mocnego wspinania kamienistą drogą oraz szybkiego „spadania” do mety. Załogom zadanie utrudniał kurz, wiszący w powietrzu po przejeździe kolejnych samochodów i znacząco obniżający widoczność.
Kajetanowicz i Szczepaniak raz pojawili się na trasie oesu. Dokonali ostatniego sprawdzenia samochodu, oszczędzając przy tym opony, których liczba na cały rajd jest ściśle ograniczona regulaminem, a te użyte podczas odcinka testowego muszą posłużyć także podczas właściwej rywalizacji.
– Jesteśmy na Sardynii, po odcinku testowym. Na razie jeszcze spotkanie z mediami, ale niebawem będzie działo się więcej. Wystartujemy do widowiskowego oesu, zlokalizowanego kilkadziesiąt kilometrów stąd. Jest tam sporo ostrych hop. My z kolei będziemy czyścić nawierzchnię, taką kolejność ustawił organizator. Dzisiaj nie mamy więc co liczyć na dobry czas, ale oczywiście prawdziwy rajd rusza w piątek i wtedy pojawią się te bardzo trudne odcinki specjalne. Zamierzamy się jednak skoncentrować na wszystkich, począwszy od pierwszego.
– Panuje tu fajna atmosfera, jest dużo polskich flag. Sporo czasu spędziliśmy przed startem odcinka testowego. Mocno się kurzyło, było też sporo fanów, więc decydowały względy bezpieczeństwa. Na pewno jest to bardzo wymagająca runda WRC. Startowałem tu wiele razy, ale tak trudnej Sardynii nie pamiętam. Jest dużo nowych partii, ale i sporo naprawionych dróg. Luźna warstwa szutru przykrywa więc kamienie i nawierzchnia tylko pozornie jest równa. Cieszę się, że tu jestem. Stęskniłem się za jazdą po szutrach. Jedenaście miesięcy bez tej nawierzchni to zdecydowanie za dużo czasu. Trzymajcie kciuki za dobry feeling, a my postaramy się realizować swój plan, czyli jechać najszybciej jak się da z uśmiechem na twarzy – powiedział Kajetan Kajetanowicz, trzykrotny Rajdowy Mistrz Europy.
Rajd Sardynii rozpocznie się już dziś wczesnym popołudniem. Zaplanowano krótki, widowiskowy, ale wymagający superoes Ittiri Arena Show, rozgrywany w formie pojedynku dwóch załóg jadących jednocześnie.
Starty Kajetana Kajetanowicza wspierają partner tytularny ORLEN Rally Team – ORLEN S.A., a także partner techniczny Delphi oraz ORLEN OIL.